|
SPOSTRZEŻENIA NA TEMAT OPIEKI NAD OSOBAMI STARSZYMI W REALIACH POLSKICH
Codziennie w mediach można spotkać wiele reklam przedstawiających działanie różnych leków, głównie przeciwbólowych. Piękne jest samo w sobie takie założenie, aby ludzie nie musieli niepotrzebnie cierpieć. Ale mało kto wie, że firmy farmaceutyczne produkujące środki przeciwbólowe są obecnie najbardziej dochodowym przedsięwzięciem ustępującym w zyskach jedynie przemysłowi zbrojeniowemu. Sukcesy współczesnej farmacji i medycyny spowodowały nieco nieoczekiwanie wydłużenie życia w Europie o ok. 17 lat w ciągu ostatniego czterdziestolecia. Jest to poważny powód do zmartwień dla rządów wielu państw oraz dla firm ubezpieczeniowych - oni bowiem odpowiadają przed wyborcami za zapewnienie godnego życia ludziom starszym. Ale w tym miejscu warto zadać sobie pytanie - czy sprawy związane z ludźmi starymi są tylko kłopotem? Proponuję przyjrzeć się uważniej tej dużej i wciąż powiększającej się grupie ludzi. Mają oni, jak reszta społeczeństwa, wiele niespełnionych potrzeb, ale różnią się od innych tym, że nie grozi im widmo bezrobocia, ani bankructwo. W kategoriach ekonomicznych są najlepszymi klientami, gdyż są absolutnie wypłacalni. Domy Pogodnej Starości są na Zachodzie Europy traktowane zupełnie inaczej niż w Polsce. Oczywiście jest to związane z innymi zarobkami, inną strukturą społeczną, ale przede wszystkim zupełnie innym systemem działania firm ubezpieczeniowych. Tam człowiek po zakończeniu kariery zawodowej może sobie zapewnić zupełnie przyzwoitą opiekę na starość. Jeśli tylko należy do klasy średniej, to bez wielkich wyrzeczeń stać go, aby jesień życia spędzić godnie. Różnica polega więc na tym, że tam człowiek sam zapewnia sobie status życia „na starość”, podczas gdy w Polsce wciąż jest to element urzędniczej łaski, uznaniowości, czy zależności od kogoś. Dlatego w Polsce mamy do czynienia z szukaniem dojść i układów, podczas gdy na Zachodzie godność buduje się własnym poczuciu podmiotowości działania. W Polsce mówiąc o opiece na starość myśli się o ZUS-ie, a ta instytucja, jako pogrobowiec socjalizmu z niczym dobrym się nie kojarzy. Ale zmiany już widać. W czasach realnego socjalizmu etyka społeczna nie patrzyła przychylnym okiem na tych ludzi, którzy umieszczali krewnych w Domach Pogodnej Starości. Przewiduję jednak, że to bardzo szybko się zmieni. Posiadanie paszportów przez obywateli spowodowało już wielką migrację ludzi w młodym wieku, a ci, którzy zostaną będą zbyt zapracowani, aby mieć czas na opiekę nad kimś innym. I jeszcze jedna, delikatna sprawa. Jest powiedzenie – „każdy chce długo żyć, ale nikt nie chce być stary” – maksyma ta przedstawia jeszcze jeden aspekt długiego życia - powoduje ujawnienie wielu chorób wieku starczego, takich jak choroba Alzheimera, Parkinsona czy Picka. Zmieniają one na tyle osobowość ludzi, że krewni nie poznają w tych postaciach dotychczasowych bliskich sobie ludzi. A i choroby te wymagają zdecydowanie bardziej specjalistycznej opieki medycznej i pielęgnacyjnej niż opieka domowa. Będzie to powodem, że oddawanie członków rodziny pod opiekę profesjonalnym placówkom stanie się wręcz koniecznością. W nowej sytuacji politycznej i ekonomicznej raczej nikogo nie dziwi fakt, że w Polsce powstają prywatne szkoły, wyższe uczelnie, prywatne szpitale mimo istnienia szkół państwowych, wyższych uczelni i szpitali. Mimo znacznej konkurencyjności, prognozy dla nowych placówek są dobre. Na ich tle trochę inaczej przedstawia się sprawa Domów Pogodnej Starości. Tych spełniających wymogi Unii Europejskiej praktycznie nie ma, czyli w kategoriach ekonomicznych można powiedzieć, nie ma konkurencji. Jest więc duży, potencjalny i wypłacalny klient, jest działalność, w której nie ma konkurencji - czy jest jeszcze jakiś problem? Wydaje sie to trochę to dziwne, ale działa tu pewien stereotyp społeczny. Polskim inwestorom wydaje się często, że pieniądze zarobione w sferze produkcyjnej, czy handlu są „lepsze” niż uzyskane w innej sferze. Może jest to związane z przekonaniem, że w sferze budżetowej nie zarobi się pieniędzy. Dlatego cieszę się osobiście z propozycji inwestycji w sferze uchodzącej dotychczas za tę dziedzinę, której nie lokowało się raczej znaczących pieniędzy. Zaś z ludzkiego punktu widzenia ludzie starsi mają wielką i na ogół niezaspokojoną potrzebę bycia z kimś. Mając sami wiele wolnego czasu oczekują tego, że inni też go wiele mają. Około 30% ludzi w starszym wieku idąc do lekarza bardziej chce nawiązać ludzki kontakt, niż oczekuje uzyskania recepty i leku. Gdy ktoś nie poświęca im tyle czasu ile potrzebują, obrażają się, mają poczucie winy lub wywołują je u osoby im towarzyszącej. Często nie potrafią znaleźć się w nowej sytuacji. Przechodząc na emeryturę wielu ludzi traci bowiem kontakt z wieloma znajomymi z pracy, co jest doznaniem na pograniczu traumy. Niejeden człowiek w pracy zawodowej czuje się bardziej dowartościowany niż w domu. Ale też najczęściej nie ma świadomości tego. Nowa społeczność w Domu Pogodnej Starości daje nową szansę dla wielu ludzi, szansę nawiązania nowych znajomości i relacji. Bycie starym jest często wyzwaniem, któremu wielu nie jest w stanie samemu sprostać. Należy im w tym trochę pomóc. Krzysztof Szuster psycholog pracujący w latach 1996- 2006 w Poradni Przeciwbólowej w Gdańsku. |